RRG – czy trzeba rozbijać świnkę?

Red River Gorge – Pomysł na jesienny wyjazd.

Tanie linie lotnicze zaczęły jakiś czas temu latać nawet do Stanów Zjednoczonych. Jest to bardzo dobra wiadomość dla podróżników-wspinaczy, chcących poszerzyć swój bagaż skalnych doświadczeń. Dzięki ogólnym spadkom cen i dodatkowym częstym ofertom promocyjnym wycieczka do USA staje się realną możliwością dla ludzi o niekoniecznie wielkim budżecie. Świat się zmniejsza i nawet zwykły zjadacz chleba może wybrać się na Zachód, który przecież nie jest tak daleko. Samoloty w dwudziestym pierwszym wieku potrzebują niecałych sześciu godzin na pokonanie Atlantyku. Niebawem weekend nad Polskim morzem będzie równie wielkim przedsięwzięciem jak wizyta na Manhattanie.

Zostawmy morze i wielkie metropolie, bo dla Nas wspinaczy ważniejsze są milion-letnie zjawiska geologiczne. Dla zainteresowanych poznaniem piaskowcowych formacji skalnych Płaskowyżu Cumberland Wyżyny Appalachów, stworzyłem przykładowy kosztorys wyjazdowy. Informacje tu zawarte mogą również posłużyć jako uzupełnienie ogólnego opisu rejonu Red River z poprzedniego wpisu.

Założenia:

Długość wyjazdu – jedziemy na tak długo jak nam pozwolą domowe zobowiązania. Zastanawiając się nad taką wyprawą trzeba przeznaczyć tyle dni co normalnie przeznaczylibyśmy na wyjazd + 4. Biorąc pod uwagę koszty i wygodę opłaci się jednak jechać na przynajmniej trzy tygodnie.

Ekipa – Obniżymy trochę koszty wyjazdu jeżeli będziemy zgrabną czteroosobową drużyną. Bardziej romantycznie, choć trochę drożej będzie gdy wybierzemy się we dwójkę. Więcej osób to problem! J

Wdos-logo-lightIZA

Słyszeliśmy wszyscy na temat wiz wiele historii. Ja swoją wizę wyrobiłem na kilka lat przed pierwszym wyjazdem do USA. Dobrze nawet nie pamiętałem jak to się odbywa. Byłem studentem i nie robili mi żadnych problemów. Zapłaciłem 300 złotych i dostałem papier w wersji ‘open’ na dziesięć najbliższych lat. Moja Kasia wyrobiła wizę tuż przed wyjazdem jako niezarejestrowana bezrobotna, świeżo po studiach i również dostała pozwolenie na 10 lat. Inni znajomi, zatrudnieni, bezrobotni i z zawieszoną działalnością, też nie mieli problemów. Nie ma większego problemu z turystycznym wyjazdem do USA w dzisiejszych czasach. Jedyne co trzeba zrobić to zapłacić i lepiej nie być kryminalnie notowanym, poszukiwanym listem gończym i wpisanym do rejestru długów.
Wizę wyrabiamy w Ambasadzie stanów zjednoczonych. Pierwszym krokiem będzie dla każdego odwiedzenie strony internetowej Ambasady i wypełnienie wniosku. Jedynym kryterium jakie należy spełnić przed wnioskowaniem jest posiadanie ważnego minimum na kolejne sześć miesięcy paszportu. Procedura nie jest zbyt skomplikowana. Ogranicza się do zrobienia fotografii wizowej, jednej wizyty osobistej i około godziny spędzonej przed monitorem komputera. Paszport z wizą dostarczają pocztą. Ciężko powiedzieć jak najszybciej można załatwić tą formalność. Przewidziałbym na załatwienie tej sprawy przynajmniej 5tygodni.

https://pl.usembassy.gov/pl/wizy/

 KOSZT: 620 PLN 

 

lotLOT 

Nie przejmował bym się brakiem wizy w paszporcie. Jeżeli nie mamy popartych podejrzeń o możliwość nie otrzymania wizy, warto kupić bilety przy najbliższej sposobności. Można do USA dolecieć tanio. Nie będzie to jednak 19.99 PLN jak w przypadku RyanAir. Tanio do stanów to 1500 PLN za bilet powrotny. Takie oferty zdarzają się, jednak trzeba liczyć na trochę szczęścia. Tanie połączenia często nie są też szybki i wygodne. Łatwiej będzie tym, którzy mogą urlop dostosować do zakupionych wcześniej biletów. Dużo trudniej jest znaleźć tanie loty pod konkretne daty. Przydatne w szukaniu połączeń są takie serwisy jak fly4free.com, tanielatanie.pl, KAYAK.comSKyScanner.pl, loter.pl, wakacyjni piraci.pl. Warto również zaglądnąć do biur podróży. Mają czasem ciekawe oferty przelotów czarterowych. Często wygodnych, bezpośrednich i dostępnych z większych Polskich miast (w Krakowie airtoursclub.pl).
Szukanie tanich biletów to umiejętności, czas i ruletka. Sam nie jestem ekspertem w tym temacie i często stawiam na wygodę i mniejsze oszczędności. Wiem, że trzeba być cierpliwym, codziennie przeglądać portale z ofertami, ustawić sobie alerty cenowe i mieć szczęście z datami. Idealne przydają się długie i nudne godziny za korporacyjnym biurkiem. Najpierw wyszukuję możliwości bezpośrednich połączeń, a później szukam tańszych biletów w różne dni i przez różne serwisy. Ilość możliwości połączeń jest nieograniczona. Trzeba pamiętać, że serwisy wyszukujące połączeń często nie uwzględniają przesiadek z tanich linii lotniczych czy dojazdu samochodem lub autobusem. Szukając dobrze jest wpisywać jako miejsce wylotu największe lotniska w Europie i później martwić się tanim dolotem lub dojazdem. Po drodze na wschodnie wybrzeże jest Londyn, Frankfurt, Madryt. Dużo lotów do Stanów rusza ze Skandynawii – Oslo, Sztokholm.
Wybierając się do RRG na wspinanie najlepiej wyruszyć w drogę około południa. Podróż z przesiadką zajmuje kilkanaście godzin. Lądujemy w takim przypadku tego samego dnia, kilka godziny później – zyskujemy czas. Jest późne popołudnie. Daje nam to chwilę czasu na wynajęcie auta i znalezienie noclegu. Mocno zmęczeni, wcześnie (już w Amerykańskim znaczeniu) położymy się spać i z samego rana, z pierwszymi promykami słońca będziemy gotowi do drogi w kierunku skał.
Najbliżej położonym portem lotniczym jest Lexington. Niedaleko są również Louisville i Cincinnati. Polecam jednak rozważenie takich lotnisk jak New York, Washington, Baltimore lub Chicago. Są one kawał drogi od RRG. Na dłuższą podróż samochodem stracimy trochę więcej czasu, ale może się okazać, że zaoszczędzimy dużo pieniędzy na lotach i kosztach wynajmu auta. Podróż autem po stanach to najtańsza opcja.
Przeznaczając na bilety trochę więcej pieniędzy, dolecimy szybciej i bardziej komfortowo. Trochę powyżej dwóch tysięcy powinno wystarczyć.

Książkowa pozycja na prezent: „Lecę dalej. Tanie podniebne podróże”  Marzena Filipczak

 KOSZT: 2400 PLN 

 

autoSAMOCHÓD

Nie da się egzystować w Kentucky bez samochodu. Jest on tak samo potrzebny jak śpiwór i lina. Szczególnie gdy nie chcemy tracić mnóstwa czasu na podróże i szukanie podwózki w skały.
Auto wypożyczamy na lotnisku. Ceny w wypożyczalniach na wielkich lotniskach są nieraz bardzo dobre. Trzeba jednak liczyć, że zapłacimy 25$ za dzień (z ubezpieczeniem). Przy założeniu, że jesteśmy większą ekipą nie jest więc to aż taki duży koszt.
Spędziłem trochę czasu na szukaniu tanich samochodów. Serwis pośredniczący EconomyCarRentals.com oferował mi zawsze najlepsze ceny i trzy razy dostałem za ich pośrednictwem auto z firmy Alamo. Nie miałem żadnych problemów, z płatnościami i dodatkowymi nieprzewidzianymi kosztami. Tanie wypożyczalnie to Alamo.com  Budget.com  Dollar.com.
Serwisu CarRentals.com można użyć aby sprawdzić która firma obecnie ma najlepszą ofertę.
Podczas naszej wizyty wyruszyliśmy do RRG z Filadelfii by pokonać do celu 1000 km. Jest to dość daleka wycieczka. Ludzie na Wschodzie udając się tak daleko, wsiadają w samolot. Na Zachodzie biorą pickupa, który pali 20litrów i ruszają. Trzeba przeznaczyć na podróż, po lądowaniu, jeszcze jeden dzień. Pokonując ten dystans za dnia nie będziemy się nudzić. Jazda autem w USA to ciekawa przygoda. Pierwsze 100 km zleci nam na przyzwyczajaniu się do automatycznej skrzyni biegów. Kolejna setka na denerwowaniu się na kierowców, którzy w ogóle nie kwapią się do ustępowania drogi na autostradzie. Następna setka, na rozmowie o tutejszych stacjach benzynowych i 89 Oktanowej benzynie. Później zaczniemy oglądać co za oknem. Pokonamy bardzo malownicze góry (Appalachy), trochę jak nasze Beskidy. Zaliczymy kilka stanów: Maryland, Pensylwania, Wirginia Zachodnia, New Jersey. W połowie drogi zgłodniejemy i zatrzymamy się na Burito w Mekskańskiej knajpie. Chwilę się ponudzimy, posłuchamy katolickiego radia – innych nie ma. Zrobimy zakupy, zapas alkoholu i już będziemy u celu.
20dni x 25$ = 500 $  –> 500 PLN / na osobę
Paliwo jest tanie! Licząc, że zrobimy 3000 km, ekonomicznym autem, wydamy może 500 złotych. Na Wschodzie w wypożyczalniach są głownie ekonomiczne samochody palące w trasie nawet tak mało jak 6 litrów.
(3000 km / 100km)  *  6 litrów  =  180 litrów  –>  48 Gal *  2.2 $ = 100 $  —>  100 PLN / na osobę

Auto można też czasem wykorzystać do spania. Przeczytaj o Naszej samochodowej przygodzie na Florydzie.

 KOSZT: 600 PLN 

 

mieszkanieMIESZKANIE

Gdzieś trzeba zaoszczędzić. Niestety możliwości nie ma zbyt wiele. Na szczęście da się przetrwać na miejscu w bardzo przystępnych warunkach za bardzo rozsądną cenę! Z pomocą przychodzi nam wcześniej opisana Pizzeria Miguela. Camping kosztuje 2$ i jest komfortowo. Są inne możliwości noclegowe o których pisałem przy okazji omawiania rejonu Red River Gorge.

Doliczam do kosztu jeszcze dwa noclegi w Motelach po przylocie i przed wylotem.
18 x 2$ = 36 $
2   x 25$ = 50 $   => 86$ –> 350 PLN

 KOSZT: 350 PLN 

 

jedzienieJEDZIENIE/ KIESZONKOWE

Na campingu jest bardzo wygodnie gotować obiady i przyrządzać śniadania. Zakupy w sklepach nie są przesadnie drogie. Cztery wizyty w restauracjach i zrzutka po 100 $ na wspólne zakupy powinny wystarczyć. Więcej informacji o zakupach i gotowaniu w rejonie znajdziesz czytając o wspinaczce w Red River Gorge.

 KOSZT: 800 PLN 

 

Twój Ekspert - UbezpieczeniaUBEZPIECZENIE

Trzeba o ubezpieczeniu pamiętać. Najważniejsze jest ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej oraz wysoka kwota ubezpieczenia kosztów leczenia. Na tym w USA można najbardziej popłynąć. My mamy całoroczne ubezpieczenie w Ergo Hestia na koszty leczenia bez rozszerzenia na sporty ekstremalne (40 000EUR) 650 PLN/rok i dodatkowo Alpenverein oraz OC z Goethard (1 000 0000EUR) 120PLN/rok. Rozszerzenie o sporty ekstremalne, ze zrozumiałych przyczyn ponad dwukrotnie zwiększa opłatę. Pewnie warto je mieć ale my zaryzykowaliśmy. Alpenverein pokryje koszty akcji ratunkowej w górach. Jeżeli porządnie się rozwalimy to i tak mamy przerąbane. Małe kontuzje (złamana ręka, skręcona kostka) trzeba podpinać do turystyki, a najlepiej wspinać się bezpiecznie.  My spędziliśmy w stanach cztery miesiące nie tylko się wspinając. Zależało nam na ubezpieczeniu pokrywającym usterki życia codziennego. Ubezpieczenia polecał mi znajomy z Twój Ekspert w Krakowie. Opłaca się takie ubezpieczenia robić na cały rok, bo kosztują prawie tyle samo co na miesiąc. Jako koszt wpisuje tylko część kwoty.

 KOSZT: 200 PLN 

 

 

PODSUMOWANIE KOSZTÓW WYJAZDU DO RRG

VIZA:
LOT:
SAMOCHÓD:
MIESZKANIE:
KIESZONKOWE:
UBEZPIECZENIE
620     PLN
2400   PLN
600     PLN
350     PLN
800     PLN
200     PLN
SUMA 4970   PLN
MINIMUM 4200   PLN
Daje to dość wysoką sumkę. Jeżeli uda się przyoszczędzić na bilecie jest szansa, że taki wyjazd będzie nas kosztował trochę ponad 4 tys. złotych. Nie jest to bardzo dużo zważywszy na to, że jedziemy daleko, a wspinanie jest naprawdę dobre. Może też przy okazji zobaczymy trochę świata.

Podjąłeś decyzję? Chcesz jechać do Red River Gorge? Dowiedz się więcej o tym cudownym miejscu czytając opis rejonu Red River Gorge.

Dajcie znać w komentarzach co myślicie o takiej wycieczce!

One thought on “RRG – czy trzeba rozbijać świnkę?

  1. Pingback: Red River Gorge - Najciekawszy zakątek Kentucky - Piotr Bunsch

Comments are closed.